sobota, 18 sierpnia 2012

Wrocław latem

miasto jak miasto, ale skoro człowiek jedzie i na wejście spotykają go same niespodzianki...


to nie można nie doceniać:)
 Jeszcze w dzień
 To już prawie nocka
 Efekt końcowy dla nas zadowalający.

Posądzenie o lenistwo też byłoby bezpodstawne, bo kręciłyśmy dzielnie z Czarownicą http://www.papierkowo.com/  wianki- Ona pierwszy raz w ogóle wiklinę, a ja pierwszy raz wianek. Poszło bez problemu za pomocą kursiku http://handmadebymaggii.blogspot.com/ Tam jest wszystko! Pozdrawiam jeszcze wakacyjnie, choć pogoda lekutko niedomaga momentami. 

5 komentarzy:

  1. Ale pyszności. A wianki są obłędne.

    OdpowiedzUsuń
  2. polecam zabawę z wiankami, bo wyglądają fajnie, a robi się je banalnie prosto. Teraz muszę sobie taki wykręcić w domu i zrobić bajerki po pomalowaniu:)Już widzę go na ścianie i to niekoniecznie świątecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. widzę,że całkowicie zauroczyła Cię wiklina...te kosze z linka są bajeczne...myślisz,że do opanowania dla takiego laika jak ja???podziwiam i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spoko wodza. Dobrze byłoby choć raz spotkać się z kimś kto się już tym bawił, bo wtenczas zaczarowany świat wikliny okazuje się banalnie prosty, ale nie ma konieczności- można z sieci tak jak ja:)powodzenia

      Usuń