sobota, 3 grudnia 2016

Tym razem szkiełka

O dziwo obyło się bez rozlewu krwi- tylko drobne ukłucie :)



6 komentarzy:

  1. Dla egzotyka, technika nieznana , ale ten środkowy wisiorek super wyszedł.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Efekt super! Ale czy mogłabyś napisać coś o procesie produkcji? Ciekawa sprawa :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa szkiełka wycięte nożykiem z targu, do środka suchelce, potem przyklejamy taśmę miedzianą jednostronnie klejącą, a na koniec lutujemy cyną- tadam- gotowe! pozdrawiam

      Usuń
  3. cudne są! Pozdrawiam serdecznie:) jak tam oczekiwania na Mikołaja?:) była Pani grzeczna czy nie tego roku?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście, że byłam grzeczna- JAK ZWYKLE :)

      Usuń