wtorek, 13 marca 2012

Blog pasjonatek

Małopolanki łączą się! Jesteś kobietą z pasją? Dołącz!
 

Jak tylko dowiem się w jaki cudowny sposób wrzucić to na pasek boczny to oczywiście uczynię. Spotkałam zupełnie przypadkiem w sieci istotę- ksywka Grodzia , która ma więcej energii i pomysłów ode mnie/ to info dla moich znajomych, którym trudno w  to uwierzyć/. Otóż postanowiła "połapać" takich samych zapaleńców z Małopolski/ znowu daleko jasny gwint/ i razem zmontować wspólny blog, a docelowo zawrzeć bliższą znajomość i współpracę. Nie pytajcie jak, ale znalazłam się na liście i zapraszam serdecznie do wpadnięcia na tą stronkę- zaiste będzie to ciekawe doświadczenie. Rozrasta się błyskawicznie i będzie pewnie coraz więcej chętnych, czego oczywiście życzę Matce Założycielce:)
Grodziu optymizmu życzę i zapału/ poczucie humoru przetestowane więc niech pozostanie bez zmian:)/

poniedziałek, 12 marca 2012

Papierowa wiklina

Druga odsłona moich plecionek. Tym razem już pomalowanych lakierobejcą. Na wykończenie pewnie będą musiały poczekać nabierając mocy urzędowej:) A gdzie nam się spieszy pytam grzecznie?




niedziela, 11 marca 2012

Krepina

Tym razem poniosło mnie i wykręciłam ...bombkę z kwiatków krepiny. Matko Panie wyglądało to nieco prościej jak podglądałam na innych blogach, a tu robię i robię i końca nie widać. Nie przewidziałam, że to będzie się tak błyskawicznie rozrastało. Następną planuję nieco mniejszą- ćwiczenia czynią mistrza:)


 Z rozpędu powstał drugi, bo tylko tyle było ładnych doniczek w sklepiku- znaczy póki co wystarczy. Obydwa już zmieniły właściciela, mam nadzieję, że choć trochę im się spodobały.

sobota, 10 marca 2012

Dostanięte

oczywiście od Czarownicy, która ma dobre serduszko i dała mi te cudeńka. Mnie transfery nie wychodzą, bo chyba lekutko nieudolna jestem więc dobrze, że Ona się zlitowała- dzięki piękne. Serduszko pachnie lawendą, a podusia paryska...kto wie czy uda mi się ją zatrzymać:) bo nie tylko ja w tej rodzinie kocham Francję i Paryż!!! Że też jednym coś robi się śliczne,a drugim nie- to jest chyba ten brak sprawiedliwości na świecie o którym ludzie gadają. Dzięki Agusia:):):)




piątek, 9 marca 2012

Filcaki

takie kiedyś wykręciłam i nawet dość długo się bawiłam różnymi kolorkami, ale jak to zwykle bywa- skoro już potrafię i nic mi nie ucieka z palców to czas poszukać sobie czegoś nowego:) Czy to nadal jest ADHD? Tylko moi przyjaciele muszą tolerować prezenty samoróbki i nawet udają, że im się to podoba- tacy ugrzecznieni :) za co jestem im wdzięczna.


I jeszcze bransoletka, która wyszła przypadkiem przy zabawie z filcem/ tym razem grubym/. Wielka okrutnie, ale dla fanaberii można się pobawić i założyć.

czwartek, 8 marca 2012

Filcowanie na mokro

fajna zabawa tylko szkoda, że z kontuzją łokcia raczej odpada. Dodatkową "atrakcją" jest fakt, że korale nadają się tylko na dość solidne ubranko bo na gołe ciało "gryzą" jak wściekłe:( Zabawa zaliczona i wystarczy.

poniedziałek, 5 marca 2012

Broszka z sutaszu

na zamówienie. Miała być we filetach tylko nawet w sklepie nie znalazłam jasnego więc musiałam wykorzystać to co miałam. Mam nadzieję, że Kasi się spodoba:) Oczko to noc kairu choć tutaj tego nie widać, a szkoda bo kamień sam w sobie ładny.