Oczywiście w moim przypadku to czysta złośliwość skoro się miało wolne od listopada, ale z drugiej strony przecież nie kłamię. Na pięknym zakończeniu w Domu Kultury Chemik otrzymałam cudny bukiet kwiatów i anioła ze słodkościami od swojej klasy . To był bardzo wzruszający moment, bo bardzo byłam z nimi zżyta. Wiem, że to banda szaleńców, ale i tak miałam do nich słabość!!!
A teraz chwalę się bardziej osobistymi drobiazgami, bo trafili mi się dwaj bardzo zdolni uczniowie, z którymi miałam przyjemność pracować bardziej muzycznie przez 3 lata. I tu niespodzianki dla mnie. To bardzo miłe kiedy ktoś docenia cudzą pracę nawet jak to jest przyjemność dla obydwu stron ;)
Jeżeli coś Ci się spodobało i też masz ochotę zostać posiadaczką to pisz śmiało na maila:) Zapraszam do współpracy!
sobota, 28 czerwca 2014
piątek, 27 czerwca 2014
Zmiana dekoracji
Kwiatki, które zasadziłam w skrzynce niestety przekwitły i przeszły w niebyt więc musiałam się wziąć do prac ziemnych i wymienić dekorację na lato. Tym razem na targu serwowali takie- wzięłam pod pachę i posadziłam:) Może się uda, że lawenda się ukorzeni ładnie i przeżyje dłużej???
wtorek, 24 czerwca 2014
Poduszki
Jak ktoś sobie wymyśli niewymiarowe poduszki to jest zdziwiony przy zmianie poszewek:) No cóż czasami i tak bywa. Dlatego nie było wyboru- poszukałam czegokolwiek co pasowałoby do koloru i padło na tkaninę dość grubą, którą już wykorzystałam do obicia stołków. Po zamek mi się nie chciało pedałować więc są zapinane na guzik, ale schowałam do do środka i tak oto lekutka zmiana w tonacjach. Bardziej burasowato niż zwykle- póki co. Na pierwszym planie Zośka- miś ze swoją piękną przeszłością:)
niedziela, 22 czerwca 2014
Za ciosem
Jak zwykle u mnie:) Czyli jak coś mi się spodoba to na pewno będzie tego więcej- znaczy dopóki się nie znudzi i nie poszukam czegoś nowego- ciekawego. W ten sposób nigdy nie dojdę do żadnych spektakularnych efektów, ale jak ktoś ma ADHD to tak właśnie jest:)
Landrynka- bo jak inaczej to nazwać?
Dla siostry, która lubi wszystkie kolory..między szarym, niebieskim i czarnym.
W tzw międzyczasie- na BOGATO skoro miałam 2 godz. luzu
I Agatki, która pozazdrościła i też sobie wykręciła druciki:) W towarzystwie zawsze się lepiej tworzy!
Landrynka- bo jak inaczej to nazwać?
Dla siostry, która lubi wszystkie kolory..między szarym, niebieskim i czarnym.
W tzw międzyczasie- na BOGATO skoro miałam 2 godz. luzu
I Agatki, która pozazdrościła i też sobie wykręciła druciki:) W towarzystwie zawsze się lepiej tworzy!
czwartek, 19 czerwca 2014
Z nudów
Tak sobie siedziałam w chałupie i z braku towarzystwa na rowerki postanowiłam zrobić coś. Nie miałam pomysłu, ale ostatnio na targach podobały mi się takie wisiorki z różnych kamyków i postanowiłam spróbować wykorzystując kamyki z recyklingu i drut florystyczny. Powstały takie "przydasie"
Mnie najbardziej podoba się ten- zostaje u mnie!
Do bransoletki wykorzystałam kawałek struny gitarowej odcięty przy ostatnim zakładaniu:)
Potem wykręciłam taki komplet
A kolejne okazały się po paru godz niegodne publikacji więc czeka je przerobienie:) Pokażę je obok poprawionych, żebyście mogły same ocenić postępy.
Mnie najbardziej podoba się ten- zostaje u mnie!
Do bransoletki wykorzystałam kawałek struny gitarowej odcięty przy ostatnim zakładaniu:)
Potem wykręciłam taki komplet
A kolejne okazały się po paru godz niegodne publikacji więc czeka je przerobienie:) Pokażę je obok poprawionych, żebyście mogły same ocenić postępy.
środa, 18 czerwca 2014
Róg obfitości
Jak to inaczej nazwać? Najpierw pojechałam do Wrocka i bez wielkiego proszenia dostałam gadżety do robienia karteczek od Czarownicy http://www.papierkowo.com/ Tutaj pokazuję tylko te skończone,a drugie tyle czeka na wykończenie. Jak widzicie karteczki nie mogę nie wyjść z takimi dodatkami- dzięki Agusia :)
A później przyjechał do mnie serwetnik wprost z Paryża- jeszcze ciepły i kajecik śliczniutki. Moja słabość do tego miasta jest wielka i wiąże się z wieloma pięknymi wspomnieniami- dzięki dziewczęta:)!
Jak widzicie Mikołaj nie zawsze jest 6 grudnia- na szczęście!!!
A później przyjechał do mnie serwetnik wprost z Paryża- jeszcze ciepły i kajecik śliczniutki. Moja słabość do tego miasta jest wielka i wiąże się z wieloma pięknymi wspomnieniami- dzięki dziewczęta:)!
Jak widzicie Mikołaj nie zawsze jest 6 grudnia- na szczęście!!!
niedziela, 15 czerwca 2014
Zagadka rozwiązana
Zagadka tajemniczego biletu rozwiązana. Chodziło o spektakl we Wrocku, ale skoro nie chciałam zdradzić tajemnicy to nie mogłam wręczyć biletu w formie prezentu urodzinowego. Wszystko poszło z planem, dopiero na miejscu prawda wyszła na jaw, impreza bardzo udana więc warto czasami pomęczyć się chwilę, żeby zobaczyć uśmiech na twarzy kogoś bliskiego. Pozdrawiam serdecznie:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)























