Wrzucam wszystko, co udało mi się sfotografować . Na początek karteczki, choć reszta wyszła wcześniej
Teraz koperta
Do tego kurczak- prototyp
i dwie kolorowe siateczki- miałam dokładnie taki kawałek i nawet na uszy nie wystarczyło :) zrobiłam z kawałka jeansu.
Jeżeli coś Ci się spodobało i też masz ochotę zostać posiadaczką to pisz śmiało na maila:) Zapraszam do współpracy!
niedziela, 6 marca 2016
niedziela, 28 lutego 2016
Nowy antyk
Jak się już chwaliłam, dostałam na urodziny tron
Oczywiście w swoim klaustrofobicznym mieszkaniu nie mam antyków, bo i miejsca brak. Postanowiłam mu dokupić do kompletu ramę na fotki, która będzie w podobnym stylu. Zakup w sieciówce pt IKEA owszem, ale kolor białego plastiku zabijał
Padło na przelakierowanie w brąz. Do tego dołożyłam z zasobów w szafie jakieś ciemne mazidło, które jeszcze bardziej postarzyło całość. Na fotkach nie za bardzo widać- musicie uwierzyć na słowo. Zanim wkleję bordowy dekielek nie ma gwarancji, że jeszcze się koncepcja nie zmieni :)
czwartek, 25 lutego 2016
Etui na okulary
Siedząc na nudnym zebraniu oskubalam swoje etui z jakiegos badziewia, ktorym bylo pokryte. Cóż było robić? Pomalowalam w cokolwiek, żeby się nadawało do pokazania. Następnym razem moze powinnam słuchać, żeby sobie roboty nie dokładać?
sobota, 20 lutego 2016
Karteczki
Tym razem synkowi urodzinowa, a córci magisterska, bo sie wlasnie obroniła - gratulacje za piątkę jak nic się należą!
poniedziałek, 15 lutego 2016
Już tylko wspomnienie
Ferie to jest jedna z mądrzejszych rzeczy jaką wymyślono. Mnie się udało, bo na 5 dni pobytu w Istebnej tylko jeden był deszczowy i nie dało się pośmigać na nartach. Wszystkie mięśnie i zaczepy czuję, ale warto było się pomęczyć- super zabawa i do tego z przyjaciółmi :) Tam nigdy w tygodniu nie ma tłoku więc komfort ślizgania zdecydowanie wysoki.
piątek, 12 lutego 2016
Walentynki
Tym razem wstrzelę się nawet przed terminem , bo już tydzień"dziewczyny" czekają na publikację. Nie było mnie w domu. Pozdrawiam jeszcze feryjnie :)
niedziela, 7 lutego 2016
Lenistwo.
Inaczej nie da się wytłumaczyć tego, że się obijam, więc najpierw choroowanko, później wyjazdy... w końcu nic nie muszę :)W tzw międzyczasie coś dziergnęłam czyli porteczki i spódniczkę dla "króliczków" znaczy na przedstawienie dla dzieciaków. DOrabiałam do już istniejących ubranek więc musiały być takie same.
Najważniejsza jednak jest czekoladka, którą dostałam ostatnio- nic dodać nic ująć :)
Troszkę pobawiłam się gilotyną, bo to było specjalne życzenie prezentowe na urodzinki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)